Cały czas tak robiąsrebrny_lis pisze: Amerykanie tak robili i na trzeźwo, i po pijaku, i na haju.
Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
- chomik (masteo)
- Posty: 403
- Rejestracja: 23 maja 2009, 19:35
- Lokalizacja: Kętrzyn
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Pooooszło ....2 miejsca ubyły 
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Ja niestety odpadam zmiana planów w robocie także 2 miejsca mogę komuś odstąpić jakby zabrakło.
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Będę razem z Darkiem
-
przemass
- Posty: 36
- Rejestracja: 18 sie 2011, 22:00
- Lokalizacja: Pruszcz Gdański
- Lokalizacja: Nowy Dwór
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Będzie ktoś nagrywał ?
zdrav
zdrav
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Rezerwacja zrobiona. Zostało jeszcze ponad 300 miejscówek.
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Trochę poszukiwaczy dało się na sali zauważyć 
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
to sarkazm?darol pisze:Było extra.Boguś robi wrażenie...Mógłbym go słuchać godzinami [tak ciekawie opowiada].Jedyny mankament,to zbyt mało czasu a temat rzeka...Nie żałuję,że poszedłem,dziewczyna także.
ja byłem zażenowany - Taka osobistość, a nie umie mówić na temat.
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Miałem nadzieję, że powie, gdzie szukać skarbu Samsonowa
Temat bitwy pod Tannenbergiem faktycznie potraktowany po macoszemu. Dominowały ogólniki, no i więcej mówił o bitwie pod Grunwaldem czy o 2 wojnie światowej niż o Tannenbergu.
Ale jeżeli potraktować to spotkanie raczej jako okazję do zobaczenia Bogusława Wołoszańskiego na żywo, możliwość posłuchania i zarazem poobserwowania z bliska, bo na sali nie było tłoku, to było całkiem sympatycznie.
Po prostu niekoniecznie powinni nadawać spotkaniu temat: Tajemnice bitwy pod Tannenbergiem 1914, bo o tym było mało, powierzchownie i jakoś bez pasji.
Temat bitwy pod Tannenbergiem faktycznie potraktowany po macoszemu. Dominowały ogólniki, no i więcej mówił o bitwie pod Grunwaldem czy o 2 wojnie światowej niż o Tannenbergu.
Ale jeżeli potraktować to spotkanie raczej jako okazję do zobaczenia Bogusława Wołoszańskiego na żywo, możliwość posłuchania i zarazem poobserwowania z bliska, bo na sali nie było tłoku, to było całkiem sympatycznie.
Po prostu niekoniecznie powinni nadawać spotkaniu temat: Tajemnice bitwy pod Tannenbergiem 1914, bo o tym było mało, powierzchownie i jakoś bez pasji.
Ostatnio zmieniony 23 wrz 2011, 21:10 przez Uve, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Byłem widziałem, człowiek legenda. Na temat było może 7% ale nie ma co się oszukiwać, konikiem w/w Pana jest kryptologia i wywiad w całym zakresie! Wilhelm Canaris, on to lubi. Chyle czoła i gorąco polecam!
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Panowie,oczywiście ,że Pan Wołoszański skakał z kwiatka na kwiatek ale czego oczekiwać,mając trochę więcej jak godzinkę
Myslę,że chciał przekazać nam jak najwięcej w jak najkrótszym czasie.W każdym bądż razie,ja chylę czoła temu świetnemu człowiekowi.
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Tylko czemu nie mówił na temat. Cały finał bitwy tannenberdzkiej streścił w 15 sekundach.
Dla mnie to była amatorszczyzna. Człowiek w ogóle się nie przygotowywał do tego wystąpienia. Po prostu poszedł na żywioł, przyjechał, i tok rozmowy pokierował na temat - który jego interesował, mianowicie - twierdza szyfrów.
Dla mnie to była amatorszczyzna. Człowiek w ogóle się nie przygotowywał do tego wystąpienia. Po prostu poszedł na żywioł, przyjechał, i tok rozmowy pokierował na temat - który jego interesował, mianowicie - twierdza szyfrów.
- Manufaktura Dzika
- Posty: 5328
- Rejestracja: 19 lip 2007, 17:27
- Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
- Lokalizacja: kuźnia Heilsberg
- Kontakt:
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Widocznie ci z SB tak mają 
-
srebrny_lis
- Posty: 7191
- Rejestracja: 19 gru 2007, 14:29
- Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
Re: Spotkanie z Bogusławem Wołoszańskim
Abstrahując od zalet publicystyki B. Wołoszańskiego (niewątpliwie są i to liczne) należy postawić zarzut z punktu widzenia historyka zasadniczy: brak akcentowania ważności przekazywanych treści według obiektywnych kryteriów. To samo ma W. Łysiak (też wielbiony przez licznych czytelników) nadający cały czas na najwyższych obrotach, jak w gorączce. A tak nie można, bo nie wszystko jest jednakowo ważne.