To i ja dołożę coś od siebie.
To sa modele sprzed kilkunastu lat, które przetrwały zagładę
Po prostu kleiłem modele w tempie ekspresowym i potem robiłem bitwy pancerne, w których czołgi obrywały postrzały (waliłem do nich z pistoletu wiatrówkowego
Oczywiście płonęły (niektóre nadziewałem leciutko prochem kradzionym ojcu [kręcił sobie naboje do dwururki] ).
Nie zwracajcie więc uwagi na ich wykonanie;
U babci uratował się jeszcze z pożogi IS-3,SU-76,haubica wz.38 i ciągnik Mazur.
A i jeszcze pojazd pancerny z czasów rewolucji Putiłow-Garfort
Pozdro