Bitwa pod Gołyminem 26 grudnia 1806 r.
Bitwa pod Gołyminem miała miejsce 26 grudnia 1806 roku podczas wojen napoleońskich.
Plan bitwy pod Gołyminem (kliknij w obrazek by go powiększyć)
Rankiem 26 grudnia oddziały 4 dywizji Golicyna dotarły do Gołymina. Wojska te były zbyt zmęczone, by móc kontynuowac marsz na Maków, a ponieważ Golicyn zamierzał poczekać na oddziały z 3 dywizji Sackena, postanowił dać odpocząć swym żołnierzom. W wiosce spotkał się z Dochturowem, którego 5 dywizja w większości maszerowała już na Maków, a on sam stał w Gołyminie z dragonami i regimentem piechoty. Golicyn zamierzał wznowić odwrót, gdy tylko podległe mu oddziały dostatecznie wypoczną.

Marszałek Joachim Murat
Korpus rezerwowy kawalerii Murata i 7 korpus Augereau ruszyły w kierunku Gołymina o świcie (około godziny 7). Pierwsza przybyła dywizja kawalerii Lasalle'a, której oddziały pojawiły się od południowego wschodu około godziny 10. Golicyn wzmocnił swoją straż przednią liczącą dwa szwadrony trzema szwadronami kirasjerów i przednie oddziały Lasalle'a wyparte zostały z powrotem do lasu. O godzinie 14:00 od strony wschodniej nadszedł korpus Augereau. Golicyn, świadomy zmęczenia swych żołnierzy, zrezygnował z odwrotu i postanowił przyjąć walkę. Wysłał regiment piechoty pod wodzą księcia Szczerbatowa w lasy koło Kałęczyna, a resztę wojsk wyprowadził przed Gołymin. Kawalerię i wojska Dochturowa ustawił w odwodzie.
W kierunku pozycji rosyjskich posuwały się dwie dywizje korpusu Augereau - z lewej od strony Ruszkowa szła dywizja Heudeleta, a z prawej od strony Watkowa dywizja Desjardina. Na początku dywizja Desjardina wyparła siły Szczerbatowa, jednak wsparcie w postaci batalionu piechoty i ognia rosyjskiej artylerii pozwoliło odzyskać utraconą pozycję. Walki trwały cały dzień, a w ich trakcie dywizja Heudeleta powoli spychała prawe skrzydło Rosjan.
W czasie, gdy Augereau rozpoczął natarcie na Golicyna, w okolice Garnowa przybył Murat, a wraz z nim dywizje kawalerii Kleina i Milhauda oraz dywizja lekkiej kawalerii Davouta. Dywizje te wyparły rosyjską kawalerię do lasów leżących na południe od Gołymina, jednak ze względu na fatalne warunki terenowe nie mogły kontynuować ataku.
Siły Golicyna wkrótce wzmocnione zostały przez dwa pułki kawalerii z 7 i 8 dywizji, co pozwoliło odrzucić kawalerię Augereau na drogę ciechanowską. W tym samym czasie od południowego wschodu pojawiła się 1 dywizja z korpusu Davouta, którą dowodził Morand. W tej sytuacji Golicyn posłał 3 bataliony piechoty w leżące na południu od Gołymina lasy i bagna, oraz dwa pułki kawalerii, by osłonić drogę na Pułtusk.
Około 15:30 do ataku ruszyła pierwsza brygada dywizji Moranda. Po zaciętej walce wyparła Rosjan. Davout widząc, że Rosjanie próbują cofać się na Maków, posłał drugą brygadę Moranda drogą na Pułtusk. Oddział dragonów dowodzony przez generała Rappa ruszył wzdłuż drogi do szarży na rosyjską kawalerię, jednak okazało się, że w bagnach po obu stronach drogi znajduje się rosyjska piechota. Dragoni zmuszeni zostali do odwrotu, a dowodzący nimi Rapp został ranny. Po opanowaniu lasu dywizja Moranda zatrzymała natarcie, bojąc się niepotrzebnych strat, jakie mogłaby ponieść w walce ze znajdującą się na bagnach rosyjską piechotą.
Wraz z zapadającymi ciemnościami Rosjanie rozpoczęli odwrót. Żołnierze Dochturowa ruszyli w kierunku Makowa, a Golicyn około 21:00 posłał za nimi działa, kawalerię i na koniec piechotę. Rankiem 27 grudnia Augereau zajął opuszczony Gołymin.

Golicyn miał nad liczniejszymi Francuzami przewagę w postaci lepszych warunków terenowych. Ponadto posiadał wsparcie swej artylerii, podczas gdy Francuzi nie mieli żadnych dział. Dodatkowym czynnikiem był fakt, że atak francuski był nieskoordynowany, gdyż francuskie oddziały wkraczały do walki przypadkowo, wchodząc w kontakt bojowy z Rosjanami w miarę, jak pojawiały się w okolicach Gołymina. Francuzi w końcowej fazie bitwy osiągnęli dwukrotną przewagę, jednak stało się to zbyt późno, a zapadające ciemności umożliwiły wkrótce wojskom Golicyna oderwanie się od nieprzyjaciela i przeprowadzenie odwrotu. Siła oporu, jaki stawili Rosjanie, zwięźle i dobitnie wyrażona została przez Murata, który powiedział do Napoleona "Sądziliśmy, że nieprzyjaciel ma 50 000 żołnierzy".
Bitwa może być uznana za sukces Rosjan, którzy nie dali się zniszczyć przeważającym siłom francuskim i w porę zdążyli się wycofać, zanim Murat zorientował się, że ma przewagę i przeszkodził Rosjanom w przeprowadzeniu odwrotu. Jednak jeśli weźmie się pod uwagę wielkość strat, to zwycięstwo należałoby przyznać Francuzom, gdyż ci stracili 600 żołnierzy, podczas gdy Rosjanie - 1000 żołnierzy i 10 dział.
Tego samego dnia, gdy toczyły się walki pod Gołyminem, Lannes bił się pod Pułtuskiem. Lewe skrzydło Wielkiej Armii (korpusy Neya i Bernadotte'a), a także Solut i znajdujący się przy nim Napoleon wraz z gwardią nacierali w próżnię - czyli na Ciechanów.
Generał Golicyn z powodzeniem opóźniał działania Francuzów, co w połączeniu z nieudanym obejściem prawego skrzydła wojsk rosyjskich przez Soluta sprawiło, że Napoleon stracił szansę wyjścia na tyły wycofujących się Rosjan.
Rosyjska 5 i 7 dywizja wycofywały się w kierunku głównej części armii pod Różanem. Siły Bennigsena cofnęły się do leżącego nad Narwią Nowogrodu i 1 stycznia 1807 roku połączyły się z wojskami Buxhowdena.
W związku z utratą kontaktu z wycofującymi się Rosjanami Napoleon 28 grudnia wstrzymał marsz swych wojsk i postanowił rozłożyć swe siły na leże zimowe. Do decyzji tej przyczyniło się także wyczerpanie żołnierzy i coraz większy chaos, który zaczął ogarniać zaopatrzenie. Przerwa w działaniach wojennych nie była jednak zbyt długa, gdyż już 8 lutego 1807 roku doszło do bitwy pod Iławą Pruską.




