Śmierć ostatniej czarownicy w Europie


Sprawa ostatniej kobiety, jaką spalono za czary w Europie, zaczęła się od pożaru, który w nocy z 16 na 17 września 1807 r. strawił szereg budynków w Reszlu, w tym m.in. tamtejszy zamek. O jego spowodowanie podejrzana została wspomniana już Barbara Zdunk, która miała dokonać podpalenia z zemsty na pewnym parobku, który wcześniej związał się z nią, a następnie ją porzucił, osiedlając się w Reszlu.

Śledztwo było prowadzone niedbale i w dodatku tak, by aresztowanej kobiecie za wszelką cenę udowodnić winę. 22 czerwca 1808 r. zapadł wyrok skazujący domniemaną podpalaczkę na śmierć. Jako, że została uznana również winną czarów, miała spłonąć na stosie.

Wina Barbary Zdunk nie była jednak do końca jasna. Akta sprawy przeszły przez wszystkie instancje pruskiego sądownictwa – Izbę Sprawiedliwości w Królewcu, mi. Jednak barbarzyński wyrok nikogo nie wzruszył. Decyzja o egzekucji stała się prawomocna i ostateczna.

21 sierpnia 1811 roku skutą ciężkimi łańcuchami Barbarę Zdunk załadowano na wóz drabiniasty i przewieziono na Szubieniczną Górę blisko Reszla. Egzekucji dokonał kat z Lidzbarka, któremu pruski minister sprawiedliwości nakazał poufnie, aby przed zapaleniem stosu dyskretnie poddusił ofiarę. Był to jedyny objaw litości ze strony pruskich władz wobec tak jawnego i niespotykanego już w świecie okrucieństwa dokonanego w imię prawa.

Warto zwrócić uwagę, że jeszcze kilka lat wcześniej podobna egzekucja byłyby tam nie do pomyślenia. Przed zaborami Warmią rządzili najwybitniejsi przedstawiciele polskiego Oświecenia - Adam Stanisław Grabowski i Ignacy Krasicki, którzy nie tolerowali ani tortur w czasie śledztwa, ani wyroków śmierci, a sprawy o czary dawno odeszły tam w zapomnienie.