Historia regionu
Wyszukaj
Aktualnie...
Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości 

Zdobycie Barczewa - 30 stycznia 1945 r.

13 stycznia 1945 roku, działania 3 Frontu Białoruskiego pod dowództwem Iwana Czerniachowskiego, oraz dzień później, 14 stycznia, szybkie natarcie w kierunku Prus Wschodnich 2 Frontu Białoruskiego dowodzonego przez marszałka Konstantego Rokossowskiego, całkowicie zaskoczyło dowództwo 4 Armii niemieckiej. Po ciężkich walkach, obrona niemiecka została złamana. Dowódca Grupy Armii "Środek". Jego dowódcą był gen. płk. Georg-Hans Reinhardt. Nowa sytuacja jaka wytworzyła się na linii frontu po 19 stycznia, wymusiła na dowódcy Grupy Armii przeprowadził reorganizację 2 i 4 Armii. W skład 4 Armii Polowej włączono 20 Korpus Piechoty (102, 14, 292 i 129 DP oraz 299 DP 23 KA), który został odcięty od głównych sił 2 Armii Polowej. Natomiast zadanie, jakie otrzymała 19 stycznia, 3 Armia wchodząca w skład 2 Frontu Białoruskiego było krótkie - przeprowadzić natarcia w rejonie Jonowa, opanować Wielbark do 22 stycznia oraz szosę z miasta do Muszak, wykonać lewym skrzydłem główne uderzenie i do wieczora 25 stycznia opanować szosę Olsztyn - Szczytno.

 

Iwan Daniłowicz Czerniachowski

Z chwilą przekroczenia przez wojska radzieckie południowych granic Prus Wschodnich, rozpoczął się największy dramat mieszkańców tych ziem. Władze niemieckie zarządzają przymusową ewakuację ludności cywilnej. Wcześniejsza, z jesieni 1944 roku, - "w imię obrony prowincji do ostatniej kropli krwi" - ewakuacja wstrzymana została przez Ericha Kocha. Ogółowi ludności katastrofalne położenie wojsk niemieckich nie było znane. 15 stycznia zgodnie zarządzeniem Ericha Kocha, do Vokssturmu (pospolitego ruszenia) rozpoczęto wcielaniu mężczyzn z Barczewa i okolic.

19 stycznia, 3 Samodzielny Korpus Gwardii współdziałając z 48 i 3 Armią zajął Janowo. Nad ranem 22 stycznia 3 Korpus Kawalerii Gwardii gen. lejt. Nikołaja Oślikowskiego współdziałając z piechotą 3 Armii gen. płk Aleksandra Gorbatowa, w którego w skład wchodził; (35 Korpus Armijny dowodzony przez gen. mjr Mikołaja Nikitina, 40 przez gen. lejt. W. Kuźniecowa i 41 Korpus dowodzony przez W. Urbanowicza) oraz 48 Armia gen. lejt. Mikołaja Gusłowa z 2 Frontu Białoruskiego, po krótkich walkach wkroczyli do Olsztyna. Następnego dnia wojska sowieckie zajęły; Kieźliny, Dywity, Gutkowo i Dajtki. Barczewo oddalone o 17 km od Olsztyna w pierwotnym okresie działań nie było w planach dowódcy 3 Armii, gdyż nie leżało na głównym kierunku natarcia.

Sztandar 2 Frontu Białoruskiego z Muzeum Sił Zbrojnych FR w Moskwie

Sztandar 2 Frontu Białoruskiego z Muzeum Sił Zbrojnych FR w Moskwie

Dopiero w niedzielny poranek, 21 stycznia nie przeczuwając tragedii mieszkańcy Barczewa o zbliżających się z południowego wschodu czerwonoarmistach dowiedzieli się w kościele św. Anny podczas porannej Mszy św. od proboszcza ks. Maksymiliana Tarnowskiego. Tego dnia pojawiły się w mieście obwieszczenia podpisane przez landrata olsztyńskiego Horsta Güntera Benkmanna, informujące o zbliżającym się froncie, o opuszczeniu miasta przez ludność. Nakaz ewakuacji dotyczył również wszystkich urzędów w mieście. Przez cały dzień do wieczora, w zimę, przy temperaturze poniżej minus 20 stopni oczekiwano na samochody. Niektórzy mieszkańcy, nie czekając na obiecane samochody, własnym zaprzęgiem konnym, wozami, saniami, pieszo z bagażem na plecach, ciągnąc sanki i wózki obładowane dobytkiem po zaśnieżonych drodze, podążali w kierunku Jezioran. Pozostali udali się na dworzec kolejowy w Barczewie, gdzie panował tłok i zamieszanie. Przez stację kolejową przetaczały się jedynie transporty wypełnione wojskiem zmierzały do Olsztyna. Po komunikacie zawiadowcy stacji o wstrzymaniu ruchu kolejowego, część uciekinierów dołączyła do kolumn zdążających w kierunku Jezioran, część wróciła do miasta. Większość pozostała jednak na dworcu kolejowym. Uciekinierzy ze wschodnich obszarów zajętych przez sowietów, opowiadali o rabunkach, gwałtach, torturach rozstrzeliwaniach kobiet, dzieci i paleniu ich żywcem. Tak też było w Kieźlinach koło Olsztyna, gdzie sowieci zgonili wielu mieszkańców do stodoły, którą podpalili.

W niedzielę 21 stycznia wycofany z rejonu Wielkich Jezior dowodzony przez płk. Rudolfa Triettela 9 Pułk Grenadierów wchodzący w skład 23 Dywizji Piechoty dotarł do Barczewa koleją, a następnie przesunięty został w rejon Purdy do wzmocnienia tamtejszego odcinka obronny. Tego samego dnia nocą wycofany z Pasymia na bocznicy stacji kolejowej Barczewo zatrzymał się eszelon wyładowany czołgami z Korpusu Pancernego "Grossdeutschland", które w większości pozbawione były paliwa. Korpus ten od początku ofensywy styczniowej walczył z siłami 3 Armii na południu Prus Wschodnich. Potem wycofano został do Pasymia, gdzie z braku paliwa nie brał udziału w walkach. Stamtąd przetoczony został do Barczewa, gdzie docelowo miał zostać skierowany w rejon Olsztyna.

22 stycznia dowódca 9 Pułku Grenadierów z 23 Dywizji Piechoty płk. Rudolf Trittel i jego adiutant kpt. Richard von Weizsacker otrzymali rozkaz wsparcia czołgami z Korpusu Pancernego "Grossdeutschland" i jednostkami z 24 Dywizji Pancernej, odcinka Barczewo - Mokiny. Przed Mokinami przednie dwie kompanie z I Batalion 9 Pułku Grenadierów, którym dowodził kpt. Hermann Ulrichs dostały się pod silny ostrzał czołgowy. Po krótkiej walce atakujące jednostki radzieckie wycofały się z pola walki ponosząc straty. Mimo braku styczności z sąsiednimi niemieckimi jednostkami I Batalion pozostał w rejonie Mokin. Potem walki rozgorzały od nowa. Kpt. Hermanna Ulrichsa przesłał radiogram dla płk. Rudolfa Triettela o aktualnej sytuacji i przygniatającej przewadze nacierających radzieckich związków bojowych. Z tych walk zachował się opis, gdzie jeden z niemieckich dowódców czołgu zajął pozycję na wysokiej skarpie, tuż przy drodze oddalonej od miasta o 6 km . Po południu, kiedy ustała zamieć śnieżna zostali oni zauważeni i ponownie ostrzelani przez czołgi radzieckie nacierające z lewej flanki. Po dwóch godzinach niezwykle ciężkich walk atak czołgów radzieckich został odparty. Po obu stronach odnotowano straty w sprzęcie i ludziach. W wyniku tego ostrzału ucierpiało wiele budynków w mieście, w tym dwa kościoły; katolicki i ewangelicko-augsburski. Rankiem następnego dnia wojska radzieckie ponowiły atak odcinka, którego bronił I Batalion kapitana Hermanna Ulricha. Podobnie było w dniu następnym, gdzie ostrzał pozycji niemieckich stawał się co raz silniejszy.

Niemiecki czołg pod Mokinami

Niemiecki czołg pod Mokinami

24 stycznia komendant obrony miasta do pomocy kapitana broniącego odcinka Mokiny - Barczewo oddał grupę miejscowych Volkssturmistów oraz wachmana z 40 więźniami uzbrojonych w karabiny typu Mauser. Większość z nich wyposażono w pancerfausty i w granaty trzonkowe. Później przypisywano im, że to oni w walce unieruchomili jeden z radzieckich czołgów.

25 stycznia po południu, płk. Rudolf Triettel z pozostałymi jednostkami wchodzącymi w skład 9 Pułku Grenadierów zajął pozycję pod Lamkowem. Natomiast podczas walk na linii Mokiny - Barczewo z każdą godziną ubywało amunicji. Zużyto wszystkie pancerfausty, i mimo chwilowego zwycięstwa i utrzymania pozycji niemieckich jednostki wspierające kpt. Hermanna Ulrichsa wycofano na północ. I Batalion chwilowo pozostał z kilkoma czołgami, oddziałem żołnierzy, miejscowym Volkssturmem i z uzbrojonymi więźniami na rubieży ognia. Napierające radzieckie związki bojowe po kilkugodzinnych zmaganiach ponownie zostały odparte. Po raz kolejny obie strony poniosły straty w sprzęcie i ludziach. Tak było do 26 stycznia, gdzie później kpt. Hermann Ulrichs obronę przesunął bliżej miasta od południowej strony. 26 stycznia większość ciężkich czołgów "Tygrys" z Korpusu Pancernego "Grossdeutschland" przesunięte zostały do wzmocnienia linii Jeziorany - Kronowo - Lamkowa. W tym rejonie działań operował już batalion rozpoznawczy.

W Barczewie mieścił się sztab Grupy Armii "Środek", z dowódcą gen. płk Georgem-Hansem Reinhardtem. 25 stycznia, o godz. 16,00 generał Georg Reinhardt telefonicznie rozmawiał z Hitlerem o sytuacji w rejonie działań 3. Armii Pancernej. Wkrótce sztab Grupy Armii "Środek" zmienił nazwę z Armii "Środek" na "Północ". 26 stycznia wojska 2 Frontu Białoruskiego zmierzały do przełamania lidzbarskiego rejonu umocnionego od wschodu i zachodu. Tego samego dnia tj. 26 stycznia o godzinie 17,30 gen. Reinhardt otrzymał zarządzenie, w którym określono zadania dla Grupy Armii "Północ". Zezwolono na wycofanie prawego skrzydła tylko do rubieży - Mikołajki, Mrągowo, Biskupiec, Barczewo. Na rubieży Biskupiec - Barczewo operował 7 niemiecki Korpus Pancerny (18 DGPanc, 558 DGN i 129 DP) z rejonu ześrodkowania na północny wschód od Olsztyna. W rejonie Barczewa położenie jednostek niemieckich z każdym dniem stawało się trudne. Z niemieckich map operacyjnych wynikało, że tego dnia linia frontu przebiegała około 3 kilometrów od granic miasta Barczewa w kierunku Olsztyna. Z rosyjskich , pas natarcia 48 Armii ciągnął się 10 km na północny wschód od Olsztyna.

Gen. Friedrich Hossbach, przestraszony szybkością, z jaką rosyjskie wojska nacierały, 26 stycznia z okolic Dobrego Miasta rozpoczął uderzenie na Pasłęk - Elbląg z zamiarem wyrwania się ze wschodniopruskiego kotła. Erich Koch depeszował do Hitlera: "Do Führera! - 4 Armia ucieka do Rzeszy. Próbuje tchórzliwie przebić się na zachód. Pozostaję, aby bronić Prus na czele Volkssturmu". Po depeszy Kocha, Hitler zdecydował na zmianę dowództwa. Gen. Reinharda zastąpił gen. Lothar Rendulić, a gen. Hossbacha, gen. Friedrich Wilhelm Műller. Zmiana w niemieckim dowództwie spowodowała, że Niemcy przeszli do obrony.

Friedrich Wilhelm Müller

Friedrich Wilhelm Müller

Przeciwuderzenie 4 Armii Polowej, zgodnie z rozkazem Hitlera, miało rozpocząć się niezwłocznie, tj. 26 stycznia 1945 roku w godzinach popołudniowych. Podejmowane próby nie powiodły się. Hitler do godz. 19,00 nie otrzymał meldunku o przeciwnatarciu. W tym dniu, jednostka 35KA dowodzona przez gen. mjr Mikołaja Nikitina wchodząca w skład 3 Armii gen. Aleksandra Gorbatowa i przy wsparciu 29KA dowodzonej przez gen. lejt. J. Fakanowa, (obie podległe 2 Frontu Białoruskiemu), okrążyły Barczewo z trzech stron. Miasta bronił zdziesiątkowany batalion pod dowództwem kpt. Hermanna Ulrichsa. Podczas walk w obronie Barczewa uczestniczyło 60 więźniów.

26 stycznia Naczelne Dowództwo Wehrmachtu, podało do wiadomości, że przeciwnik doszedł do Barczewa i zajął jego okolice. Następnego dnia zakomunikował, że na północy Olsztyna w okolicach Barczewa toczą się walki a miasto Barczewo drugi dzień jest okrążone przez wojska radzieckie. Do 29 stycznia miasta skutecznie bronił zdziesiątkowany, a raczej resztki dawnego I Batalionu, któremu dowodził kpt. Hermann Ulrich.

30 stycznia, w południe przez miasto przyszły resztki związków bojowych z 24 Dywizji Pancernej gen. Gustawa-Adolfa Nostiz-Wallwitza, którego sztab wcześniej ulokował się w Jezioranach. Ich obecność podniosła morale, lecz na krótko. Pod Lamkowem stały już związki bojowe z 9 Pułku Grenadierów płk. Rudolfa Triettela z 23 Dywizji Piechoty. Kiedy narastał ostrzał miasta w południe kilka miejscowych rodzin schroniła się w piwnicach swoich domostw, inni wraz z bagażem w opuszczonym więzieniu. Wieczorem z wojskowego lazaretu mieszczącego się w Szpitalu Mariackim w pośpiechu wywieziono rannych niemieckich żołnierzy. Za wojskiem z miasta uciekają ostatni mieszkańcy, którzy do ostatniej chwili wahali się z decyzją. Powoli zamykał się pierścień wokół miasta. Jedynie wąski przesmyk obejmujący drogę w kierunku Jezioran, był ostatnim ratunkiem dla walczących w obronie miasta.

Potem 30 stycznia pod osłoną nocy w obawie przed okrążeniem zdziesiątkowany I Batalion dowodzony przez kpt. Hermann Ulricha wraz z miejscowym Volkssturmem i uzbrojonymi więźniami opuścił Barczewo. Wydostał się z miasta przy pomocy kilku czołgów w tym jednego ciężkiego z Korpusu Pancernego "Grossdeutschland", i kilku jednostek z 24 Dywizji Pancernej. Była też zapamiętana załoga Selbstfahrlafette, z pojazdu SdKfz 7/1, gdzie cztery jego 20 mm działka zamontowane na podwoziu ciągnika nazywane były potocznie jako "Zenitówka" lub "Czworaczkami". Późnym wieczorem, 30 stycznia jednostki radzieckie na odcinku Jeziorany - Lamkowo - Barczewo zostali chwilowo wyparci. Pod Lamkowem na kapitana Hermanna Ulrichsa czekał już jego dowódca płk. Rudolfa Triettela i jego adiutant kpt. Richard von Weizsacke.

Sd.Kfz. 7/1 20 mm Flakvierling 38 auf Selbstfahrlafette

Sd.Kfz. 7/1 20 mm Flakvierling 38 auf Selbstfahrlafette

W południe, 31 stycznia wojska radzieckie zostały wyparte z Kronowa, które przez trzy dni było w ich rękach. Jak opisał później kpt. Hermann Ulrichs, wieś zastali zniszczoną. Kobiety, dzieci, a nawet noworodki oraz francuscy jeńcy wojenni leżeli rozstrzelani w domach, na podwórkach, w ogrodach, na ulicach. Nawet zwierzęta potraktowano jak ludzi. Co było do zniszczenia, zniszczyli sowieci.

31 stycznia jednostki operacyjne 35 Korpus Armijny dowodzony przez gen. mjr. Mikołaja Nikitina wchodzący w skład 3 Armii gen. Aleksandra Gorbatowa, przy wsparciu 29 Korpusu Armijnego dowodzonego przez gen. lejt. J. Fakanowa, oba podległe 2 Frontu Białoruskiemu, po zajęciu dworca kolejowego w Barczewie nie napotkawszy oporu wkroczyły do Barczewa. Dla tych, którzy odważyli się pozostać w domach przyjście sowietów było tragedią. Nienawiść czerwonoarmistów do wszystkiego, co niemieckie, co utożsamiało się z hitlerowcami w historii wojen nie miało porównania. Oni nie stosowali litość. Oni płonęli nienawiścią i pragnieniem zemsty.

Aleksander Gorbatow w książce "Lata pokoju i wojny" nie wymienił Barczewa ani też daty wkroczenia podległych mu jednostek do miasta. Kazimierz Sobczak w "Operacji Mazowiecko-Mazurskiej 1944-1945", również pomija datę wkroczenia wojsk sowieckich do miasta.

Jedynym historycznym źródłem informacji, co do dat "wyzwolenia" miejscowości w Prusach Wschodnich są Komunikaty Radzieckiego Biura Informacyjnego, Kwatery Głównej Naczelnego Dowództwa Radzieckich Sił Zbrojnych. Każdego dnia za pośrednictwem radia i prasy informowały o zdobyciu miejscowości przez wojska radzieckie. Na podstawie Bolesława Doloty "Wyzwolenie Polski 1944-1945", MON Warszawa 1966 r., komunikat z dnia 30 stycznia 1945 roku brzmiał następująco:

"Wojska sowieckie kontynuując działania zaczepne opanowały w Prusach Wschodnich miasta Bischofstejn (Bisztynek), WARTENBURG (Barczewo) oraz 150 innych miejscowości m.in. Tollack (Tuławki), Ramsau (Ramsowo)..., jednocześnie na północny zachód od Allenstein (Olsztyn) wojska radzieckie skutecznie odpierały ataki piechoty i czołgów nieprzyjaciela, które usiłowały przedrzeć się na zachód w kierunku na Elbing (Elbląg)..."

Zawarta w komunikacie informacja dotyczy jednostek wchodzących w skład 3 Armii pod dowództwem generała pułkownika Aleksandra Gorbatowa, która wyzwoliła Barczewo 30 stycznia 1945 roku

Źródło: www.zenderowski.gower.pl
 


Reklama
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl